Javascript Menu by Deluxe-Menu.com
Poezja i proza - Portal Literacki
  Zarejestruj się Strona główna  ·  Twoje konto  ·  Wyślij tekst  


Dzieła wybrane
· FERMENTACJA /opowiadanie/ *
· porada /wiersz/ *
· Antoni Gaudí /wiersz/ *
· STAŚ /wiersz o dziadku/ * *
· O staruszce, która bała się nie umrzeć ( dla chk) /wiersz/ **

[ Dzieła wybrane ]

Nowe recenzje

· ODMIANA PRZEZ PRZYPADKI, Cygler Hanna, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna
· GHOSTWRITER, Harris Robert, Albatros, recenzent: Rostocki Jacek
· MOJE ZDANIE, Szewc Piotr, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Piber Izabela
· TAMARA ŁEMPICKA, Claridge Laura, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Majewski Janusz
· PŁACZ CZAJKI, Musiał Elżbieta, STON II, recenzent: Borowicz Aldona
· POD KAŻDYM SŁOŃCEM, Jurkowski Stefan, Astra, recenzent: Borowicz Aldona
· CITY 1. Antologia opowiadań grozy, wielu autorów, Forma, recenzent: Błaszkowska Alina

[ RECENZJE ]


- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne

Przeszukaj stronę



ZAPRENUMERUJ
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail.

NA FORUM
Przeszukaj forum
 
[ Index ]
Ostatnie posty

ZRÓB PIERWSZY KROK DLA EDUKACJI I KULTURY - 2010-03-11 22:40ZRÓB PIERWSZY KROK...
Ktoś lub coś wali z buta...  - 2010-03-11 18:47Ktoś lub coś wali ...
do kulturoznawców, socjologów, polonistów - 2010-03-08 19:04do kulturoznawców,...
CEGŁA 1200 BRUTTO - ŚWIAT MŁODYCH - SPOTKANIE Z JACKIEM PODSIADŁO - 2010-03-08 15:10CEGŁA 1200 BRUTTO ...
Spółdzielcze spotkania literackie: Mariusz Sieniewicz - 2010-03-08 09:43Spółdzielcze spotk...
W marcu Karpowicz przykozaczył - 2010-03-06 23:34W marcu Karpowicz ...
powieść - komedia. Czy ktoś napisał coś takiego? - 2010-03-05 22:23powieść - komedia....
konkurs! - 2010-03-01 04:14konkurs!...
Oszczerstwo - 2010-02-28 12:53Oszczerstwo...
VIDEOPOEZJA < NOWY WYMIAR POEZJI !!! - 2010-02-25 23:07VIDEOPOEZJA < NOWY...

Powered by: Splatt Forum V 4.4.0!


REKLAMA



WSPÓŁPRACA













Epika: Being Józef Oleksy /żarcik, mimo wszystko, apolityczny/ *?:-)
Wysłano dnia 02-06-2007 o godz. 01:34:52.

Żarty, anegdoty, śmieszności Autor: synthspirit

BEING JÓZEF OLEKSY

Poniższy żarcik pozornie jeno nawiązuje do kilku dzieł, o których głośno ostatnio na Portalu.
Poprzez wzgląd na jedynie słuszną „metodologię dyskusji”, z uwagi na duży stopień autentyczności opisywanych zdarzeń oraz w trosce o swe własne, kruche ego, Autor serdecznie uprasza Szanownych Komentatorów o jedynie pozytywne wypowiedzi.

_______________________________________________

No, jest wreszcie ta sałata. Kuchnia mać, jest siódma czterdzieści trzy, esemesa wysłałem dziesięć minut temu. Dobrze, że mądry doświadczeniem nie poczekałem z tym do za piętnaście. Starą jasny szlag by trafił. Panie Rysiuk, tu szkoła jest, nie, tego, dom uciech! W dodatku gimnazjum, nie uniwerek, więc niech się pan o akademickich kwadransach nie rozmarza! Ponoć klasówki pan dzisiaj robi, więc marsz do klasy, migusiem!

Miguś. Miguś to się nazywa, albo jakoś tak podobnie, jeden mój współrodzic z przedszkola, co to, jak mnie wychowawczyni mojej latorośli przed chwilą uświadomiła, położył się, nie, położyła, to baba, choć nie wygląda, na biodro do szpitala. Dziwna sprawa z tym biodrem. Babsko może paskudne, ale raczej niestare, a tu i biodro, i podagra, i globus, i chudy byk raczy wiedzieć, co jeszcze. U nich to podobnież rodzinne wyszeptała mi do uszka pani przedszkolanka, po czym, już nieco głośniej, złożyła mi kryptopropozycję nie do odrzucenia bo wie pan, panie Andrzeju, pani Miguś u nas w trójce była, nie ma jej kim zastąpić, a tu i dzień matki, i dzień dziecka, i wyprawki na przyszły rok trzeba przygotować…Ech, szkoda gadać.

No, szkoda. Teraz, w tubę jeżozwierza, mam nowe hobby. Dla zdrowia i uciechy uganiać się będę po hurtowniach artykułów dziecięco-papierniczych (jak to miło, że w mieście powiatowym Komża jest jeno jedna) i oszacowywać ceny tudzież nadajność kredek, wyklejanek, mazaków, farbek, misiów i inszych patysiów dla trzydziestoosobowej, wliczając w to moje dziecię, hordy rozwrzeszczańców. Poezja. No. Baudelaire co najmniej.

A już zupełnie najmniej to chce mi się obcować z ekskoleżankami pani Miguś. Jakoś średniawo sobie siebie samego wyobrażam wplątanego w historię wszystkich chorób Kajtusia i kontrhistorię dziwnych przypadków Weronisi. Nie orientuję się też specjalnie w dziejach najnowszych Edyty Herbuś, ani w losowych perypetiach Mroczek Bros. No i zupełnie nie umiem obrabiać nikomu miejsca, gdzie linia pleców przechodzi w linię ud, a czynność ta jest niestety ulubioną rozrywką moich nowych ko-członkiń rodzicielskiej trójcy świętej. Właścicielkami obiektów obrabiania bywają najczęściej pracownice Przedszkola, z panią Danusią (to ta od szeptania na uszko i niedoodrzucalnych propozycji) i panią dyrektor na czele. Bo przecież kto to słyszał, żeby tych dzieci na dwór jakoś nieprzyodziać. A to żarcie tam jakie paskudne, nosz przecież mogłaby zatrudnić kucharki ze zdarzenia za te pieniądze, nie? I w ogóle, jak ta baba się ubiera! Rozpacz!

Czarna, jak mawia babcia Ina, czyli moja teściowa. W ogóle podziwiam kobietę, bo ona, jako emerytowana nauczycielka jeden-trzy, przebywając wśród swych koleżanek po fachu nonstopkolor ma do czynienia z mistrzyniami uniwersum w protekcjonalnej paplaninie, rekordzistkami galaktyki w gadaniu o niczym i czempionkami wszechwag w głaskaniu wszystkich po główkach z odpowiedniej wysokości. Właściwie to nigdy nie mogłem wyjść z osłupienia. Przecież to idzie ogłupieć. Jak mamusia sobie z tym radzi? pytałem już co najmniej kilkakrotnie. A wiesz, bo my tam sobie, podczas tych babskich wieczorków, popijamy co nieco. zwykle odpowiada. A ja ciągnie dalej jestem jak Józio Oleksy. Gadam z nimi, ale potem, jak sobie popiję, to zapominam. Całe szczęście, że jeszcze żadne ploty o układzie prezia ze mnie nie wyszły. Ale tak w ogóle, to ćśśś. Tylko tobie o tym mówię.

Rechoczę po cichu do wspomnienia babci Iny, zatwardziałej chadeczki, porównującej samą siebie do księżycowego bossa Ordynackiej. Ale także do obrazu babci Heli, czyli mojej mamy, jeszcze bardziej zatwardziałej chadeczki, fukającej po cichu na wspomnienie „Olina”. Lepiej by było nie wypowiadać się przy przyzwoitych osobach na temat tego oślizłego gada. Nie zajmuj się już tym, Andrzejku, tylko chodź mi tu pomóż z tym hateemelem walczyć. Nie mogę zupełnie tego swojego bloga w ryzach utrzymać, no!

No i poszedłem walczyć z hate-ML’em, a przy okazji przypomniałem sobie, ze niegdyś Józef O. kojarzony był nie tyle z bibą u Gudzowatego, co raczej z braćmi K. Znaczy się z braćmi Koala, Franiem i Beniem, co to latają po okolicy i tylko filują, komu by tu nie pomóc. Premier, minister, marszałek, kimże on nie był. Ale zawsze Kudłaty Józek git ciągnął wózek. No.

W pół otwierania tylnych prawych drzwi czuję nerwową wibrację telefonu. Nuovo mesaggio ricevuto. Na potrzeby ewentualnej przyszłej emigracji przestawiłem kiedyś menu na włoski. Wiadomość od: Karol. I czego ty chcesz ode mnie, braciszku? Słuchaj, awaria w mieście, skocz za mnie do WKU i odnieś moje zaświadczenie, co? Jasne, jasne.

Nieco zniecierpliwiony taksówkarz zerka na mnie przez ramię.
Dokąd?
Wszystko jedno. Ja wszędzie jestem potrzebny.


Tylko, jakby przypadkiem to pan mnie później z roboty odbierał, proszę mi przypomnieć, że mamy zajechać do sklepu. I że Persil mam kupić. Do kolorów.

 
Oceny artykułu
Wynik głosowania: 4.2
Głosów: 5


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Wersja do druku Wersja do druku


Użytkownicy, którzy dodali ten tekst do swoich ulubionych:

flamenco


"Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 19 | Szukaj
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

R E K L A M A

Re: Being Józef Oleksy /żarcik, mimo wszystko, apolityczny/ *?:-) (Ocena czytelników: 1)
przez synthspirit dnia 02-06-2007 o godz. 01:47:29
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Adnotacja dla osób spoza Ściany Wschodniej:
a) sałata = taxi.
b) w niektórych oficjalnych źródłach miasto Komża, nie wiedzieć czemu, pisane jest przez "Ł".
synth


[ Odpowiedz na to ]


Re: Being Józef Oleksy /żarcik, mimo wszystko, apolityczny/ *?:-) (Ocena czytelników: 1)
przez mictlantecutli (mictlantecutli@op.pl) dnia 02-06-2007 o godz. 01:47:37
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.rcichowlas.blogspot.com
"Ale zawsze Kudłaty Józek git ciągnął wózek. No. "

- zesikałem się przy tym ze śmiechu:)

"Nieco zniecierpliwiony taksówkarz zerka na mnie przez ramię.

Dokąd?

Wszystko jedno. Ja wszędzie jestem potrzebny."

- a przy tym pos... jeszcze bardziej ubawiłem:)

Rzeczywiście, niemal apolityczna to opowiastka;)
Rozbrajający tekst, zwłaszcza od połowy w dół. Takiego czegoś potrzebowałem na ten jakże ponury wieczór. Słuchaj, ja Ci proponuję fragmenty tego przesłać do TVN'u - furorę zrobi, ot choćby w Szkle Kontaktowym:)


Pozdrawiam, ukontentowany lekturą!


[ Odpowiedz na to ]


Re: Being Józef Oleksy /żarcik, mimo wszystko, apolityczny/ *?:-) (Ocena czytelników: 1)
przez Suselek (mgrsuselek@wp.pl) dnia 02-06-2007 o godz. 09:29:37
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Dosssskonałe Panie. :)))


[ Odpowiedz na to ]


Re: Being Józef Oleksy /żarcik, mimo wszystko, apolityczny/ *?:-) (Ocena czytelników: 1)
przez yarre (chatnoir@airport.wroclaw.pl) dnia 02-06-2007 o godz. 20:24:17
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.kolaseum.portalliteracki.pl
bingo (w najgorszym razie)


[ Odpowiedz na to ]


Re: Being Józef Oleksy /żarcik, mimo wszystko, apolityczny/ *?:-) (Ocena czytelników: 1)
przez Kapp-Grass (kapp-grass@fabrica.civ.pl) dnia 02-06-2007 o godz. 22:47:27
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Bardzo piękny wiersz.

Będę tu wpadać.

Pozdrawiam Autora cieplutko.


[ Odpowiedz na to ]


Re: Being Józef Oleksy /żarcik, mimo wszystko, apolityczny/ *?:-) (Ocena czytelników: 1)
przez awdzsd dnia 04-06-2007 o godz. 19:04:55
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
"Autor serdecznie uprasza Szanownych Komentatorów o jedynie pozytywne wypowiedzi."


Ależ złośliwość przez Ciebie przemawia. Przecież nikt nikomu nie broni krytykować! Po prostu, kiedy opinia o tekście jest pochlebna, autor gratuluje czytelnikowi gustu i mile sobie z nim gawędzi, a kiedy opinia jest niepochlebna, autor zauważa, że to tylko i wyłącznie tyci tyci subiektywna opinia czytelnika :D

A co do tekstu, to jakoś trudno mi się ustosunkować. Zdecydowanie wolę Twoje teksty ponurackie. Ale skoro mają być tylko komplementy, to cóż, parę razy się uśmiechnąłem. No i ładnie to jest napisane, choć wg mnie w paru momentach przeszarżowane.


[ Odpowiedz na to ]




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.

Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.

AntySpam | Walcz ze spamem! Kliknij tutaj!


PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.

Twoja strona na wyciągnięcie ręki