· ZAHIPNOTYZOWAĆ MARIĘ, Bach Richard, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita · OFIARA W ŚRODKU ZIMY, Kallentoft Mons, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Błaszkowska Alina · MOGLIBY W KOŃCU KOGOŚ ZABIĆ, wielu autorów, Oficynka, recenzent: Żygulska Justyna · DEWIACJA, Cook Robin, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz · I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, Gilbert Elizabeth, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna · INTRUZI, Marshall Michael, Albatros, recenzent: Cichowlas Robert · OBCY ELEMENT, Zakirov Oleg, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita
[ RECENZJE ]
| |
|
- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne
|
|
|
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail. | |
 | Anonimowe komentar... |
 | 18 NUMER CEGŁY - Z... |
 | pijawka ... |
 | Literatura i umysł... |
 | Magazyn Cegła na w... |
 | Szukam autora teks... |
 | SATYRYCZNY PIĄTEK... |
 |
Epika: Elwira /KLON/
Wysłano dnia 14-09-2009 o godz. 19:18:44.
|
|
Autor: flamenco
- Dom pogrzebowy Klon, słucham?! - głos w słuchawce zdawał się mijać z prawdą. - Dzień dobry, Elwira Wilk z tej strony, chciałam się umówić na... to znaczy chciałam... - Jesteśmy do pani dyspozycji jutro, od godziny ósmej - uratowała więdnące gardło podpowiedź. - Dziękuję pani bardzo, będę zaraz po otwarciu - Elwira starała się wlożyć w łamiący się głos odrobinę elegancji i opanowania. Z wdzięcznością pomyślała o empatycznej rozmówczyni, której krótki oddech i przyciszony głos zdradzały zrozumienie dla bólu, być może nawet coś więcej. Wzruszenie. Nawet jeśli na początku odniosła wrażenie, że osoba po drugiej stronie słuchawki wcale nie słucha, to z pewnością błędnie zinterpretowała intencje. Kolejny raz źle oceniam ludzi, widzę same klony odarte z resztek ludzkich odruchów - pomyślała, odrywając się na siłę od uginającej kolana rzeczywistości.
Odłożyła słuchawkę na widełki stylowego telefonu, wrzuciła do pomarańczowej torebki pęk kluczy i szybkie staccato szpilek odprowadziło ją po kamiennej mozaice do drzwi. Odruchowo zerknęła w lustro - wyblakłe kosmyki posłusznie usadowiły się za uszami, najwyraźniej nie chcąc sprawiać dodatkowych problemów. Uśmiechnęła się gdzieś w pustą przestrzeń po nim, jakby znów delikatnie przemknął talią w kierunku zmęczonych codziennością piersi i uniósł je na miejsce, w którym pierwszy raz zdyszana miękkość spotkała jego stanowcze dłonie...
Spuściła wzrok i otrzeźwiała. Otworzyła dolną szufladę stojącej za plecami komody i wyjęła czarny, zamszowy worek. Matowy, zupełnie jak teraz ona. Przełożyła klucze, dokumenty, portfel, beżową pomadkę i wybiegła w zapadający wieczór, zatrzaskując za sobą drzwi domu pustego bardziej, niż kiedykolwiek przedtem.
*****
- Proszę przyjść, o której będzie pani wygodnie - powtórzyła myśl Zuzanna. - Do zobaczenia.
- Opamiętaj się! Chyba zakapowała, że coś jest nie tak! - Przecież to nie ja się wiję i sapię, kochanie - Wacław z szelmowskim uśmiechem wychylił rudą, potarganą łepetynę spod fioletowej sukienki. - Wyglądasz, jakbyś się wgryzł w kosz brzoskwiń, wytrzyj się - zripostowała Zuza. - W jedną, ale za to jaką soczystą! - kontynuował przekomarzanki potarganiec. - Nie łam się, mała, na bank tamta ze słuchawki nie skojarzyła. Najwyżej wzięła twoje jęki za wyraz współczucia, może nawet jaką pochwałę zaliczysz u szefostwa, kto wie... - Dobra, już nie świruj, bo stygnę - Zuza zagrnęła chłopaka udami z powrotem do raju.
*****
Przez okno wpadł zbłąkany dmuchawiec. Słońce juz od dobrych kilku godzin dudniło o parapet gorącem. Maurycy, który przed chwilą wrócił z porannych łowów, chwytał z satysfakcją dziarskie promienie w stare kości. Wypłowiała sierść lśniła w tym kiczu jak na wystawie z cepelią.
- Dzień dobry, przyszł... - Elwira, zaanonsowana cichym pukaniem kulturalnej i obytej czterdziestokilkulatki, zawiesiła się w środku zdania zdumieniem. - O rany! Wacek, rusz się! Nie tak się rusz, cholera, ja przepraszam najmocniej, my z kolegą, znaczy się, ja i mój przyjaciel, to znaczy, my zaspaliśmy i my... błagam, niech tylko pani nie mówi nic szefowi, ja to wszystko zaraz wytłumaczę, Wacek! ogarnij się! Proszę nas zrozumieć, my się kochamy i... o Boże!
Wacław przeciągnął się pełnią porannych możliwości dwudziestoletniego męskiego ciała, rozziewał zaspaną, szczęśliwą gębę, uchylił powieki i zdębiał. Stał w bezruchu, a Zuza nieudolnie próbowała zasłonić swego Adonisa prześwitującym ze starości prześcieradłem. To jednak - mimo wieku i stopnia zużycia - okazało się nader dowcipnym współpracownikiem dziewczyny i spłynęło liryczną falą, by prozaicznie zawisnąć na kołku. Wacława.
- Dajcie spokój. My też pierwszy raz zrobiliśmy to pod klonem, uwiodłam go bez odrobiny wstydu na policzku. Wiedziałam, że to będzie właśnie ten jeden jedyny, ten na długie lata. Pamiętam jeszcze cholerne, rozbiegane chaotycznie mrówki, poczułam się... prawie jak Telimena z tym moim Tadeuszem w naszej świątyni dymania. Tak to się teraz mówi chyba? Wtedy też świat kręcił się wokół cycka, nie ma co egzaltować rzeczywistości - Elwira żwawym krokiem wymaszerowała z zatłoczonego w tej sytuacji pomieszczenia, nie kryjąc błysku w znów młodym oku. - Przyjdę po obiedzie.
Wacek zmiękł, a Zuza długo jeszcze zbierała zadbaną szczękę z podłogi, zanim wydukała krótke babka z klasą, nie ma co!
Drzwi pokoiku na zapleczu domu pogrzebowego Klon uchyliły się jeszcze na kilka sekund, by wpuścić do środka ciepłe dziękuję Elwiry.
|
| |
Wynik głosowania: 3.42 Głosów: 7

| |
|
| "Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 22 | Szukaj |
|
| | Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść. |
R E K L A M A
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez sleepyhead dnia 14-09-2009 o godz. 21:39:35 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Hmm... to chyba nie jest moje poczucie humoru ;)
I po raz kolejny - może niesłusznie - mam wrażenie, że tekst został napisany na chybcika. Pełno skrótów myślowych:
"- Dom pogrzebowy Klon, słucham?! - głos w słuchawce zdawał się mijać z prawdą".
Co w tym głosie było takiego, że zdawał się mijać z prawdą? To się wyjaśnia później, ale IMO to zdanie jest nieklarowne, niezrozumiałe. Z jaką prawdą mijał się głos? Z taką, że to dom pogrzebowy? Był figlarny, roztargniony, poirytowany, fałszywy? Kawonaławizm dobry nie jest, ale nadmierna skrótowość też nie służy ;)
Pełno też przekombinowanych zwrotów jak: "Uśmiechnęła się gdzieś w pustą przestrzeń po nim, jakby znów delikatnie przemknął talią w kierunku zmęczonych codziennością piersi i uniósł je na miejsce, w którym pierwszy raz zdyszana miękkość spotkała jego stanowcze dłonie..."
Rozumiem dystans do własnego pisania :) ale powyższe jest dość niestrawne ;)
Dziwny szyk wyrazów:
"uratowała więdnące gardło podpowiedź"
Nie rozumiem, o co chodzi w tym zdaniu.
I taki drobiażdżek:
"Dzień dobry, przyszł... - Elwira, zaanonsowana cichym pukaniem, itd."
Przeczytaj tę wypowiedź na głos. Wydaje mi się, że słowo "przyszłam" urwane na "ł" brzmi nienaturalnie. Już prędzej "Przy..." albo "Przysz..."
Ogólnie - zupełnie do mnie nie trafiło.
Pozdro :) |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 15-09-2009 o godz. 15:43:14 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Przypomnę, że wcześniej miałaś w moim przypadku wrażenie, że tekst został przekombinowany i 'szukany' na siłę, czyli odwrotne jakby od pisania na chybcika ;)
Nie po to 'dalszym ciągiem' rozwiewam wątpliwość z pierwszego zdania, by ona się nie pojawiła i nie zmusiła do prześledzenia tekstu co najmniej do rozjaśnienia - ergo spełniła zadanie :P (to naprawdę idzie wyprowadzić wnioskiem)
Co do niestrawności, nic Ci nie poradzę. Nie ma tam błędów. Jest konkretny styl - zgadzam się, inny niż np. Twój, ale nie jestem od (pardon) klonowania ;) Bilans posiadania własnego patentu na szkicowanie słowem zawsze opiera się na plusach w postaci czytelników, których trafi w serducho i minusach w osobach tych, którzy uznają pisaninę za niestrawną. Ale tego Ci chyba nie muszę tłumaczyć? Może mnie co najwyżej zdziwić podobny zarzut, bo to mniej więcej tak, jakby się miłośnik country czepiał jazzmana, że ten ostatni brzmi za mało country (czytaj: niestrawnie dla określonego odbiorcy muzyki ogólnie pojmowanej) :)
Podobnie, jeśli chodzi o szyk. Nie jest błędny. Jest przestawny. Trzeba się w niego wsłuchać, przekonać do niego, albo.. nie :) Nic na siłę, wszystko młotkiem ;)
Przyznaję rację, jeśli chodzi o 'ł', wzięło mi i umkło było :))
ps. Ogólnie, toto na temat nie jest, raczej dla żartu - na tyle krótkiego, że mnie nie zabije żaden żuror, mam nadzieję cichą...
pps. Się nie 'przejmuj', Twoje do mnie też nie trafiają (poza Labiryntami i Pedolonymi) - najwyraźniej czego innego szukamy i do czytania, i w pisaniu. To jeszcze nie tragedia ;) |
|
|
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez Maniektensam dnia 15-09-2009 o godz. 18:03:07 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | "Wyglądasz, jakbyś się wgryzł w kosz brzoskwiń, wytrzyj się - zripostowała Zuza." - łomatko! |
|
|
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez akoros dnia 16-09-2009 o godz. 07:17:48 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Sytuacja, okraszona wymyślnymi do przesady opisami typu: " przemknął talią w kierunku zmęczonych codziennością piersi i uniósł je na miejsce, w którym pierwszy raz zdyszana miękkość spotkała jego stanowcze dłonie... ", albo "Zuza długo jeszcze zbierała zadbaną szczękę z podłogi" (o obrzoskwini nawet nie zacytuję).
Poza tym samo zdarzenie wydaje mi się zupełnie niemożliwe. Dom pogrzebowy, w którym ktoś mieszka na zapleczu, jeszcze mogę sobie wyobrazić, ale skoro ktoś wszedł bez pukania, to pewnie zakład miał witrynę, czy choćby oszklone drzwi, w przeciwnym razie by zadzwonił, lub chociaż zapukał. A w ogóle drzwi były niezamknięte na noc??
Całą noc spali na biurku, czy pod? Jeśli na zapleczu, to klientka od razu tam weszła , nie czekając aż ktoś do niej wyjdzie? Nie próbowała nikogo zawołać, zapytać czy ktoś jest w pomieszczeniu obok? Jeśli nawet, to raczej wycofałaby się nic nie mówiąc, a nie opowiadałaby historii swojego życia. I dlaczego "babka z klasą", bo nie obsztorcowała parki za figle w miejscu pracy?
Taki moment zetknięcia realnego świata i miłości dwojga ludzi, z tragedią osoby, która straciła męża , jest interesujący. Sposób zaprezentowania tematu już nie bardzo. W sumie wrażenia po lekturze takie sobie. |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 16-09-2009 o godz. 08:10:07 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Warto czytać wypowiedzi pod już komentowanym tekstem, w tym miejscu szczególnie polecam 'ps.' do sleepy, w tekście o klonowych braciach - całość :)
Podobnie jak w jej przypadku, w różnicę gustów co do stylu pisania nie bardzo chcę wnikać, a ta jest zasadnicza, skoro Twój tekst przeczytałam do połowy czwartego akapitu, w którym to miejscu złapałam się na rozmyślaniach w temacie listy zakupów. Mimo kilku pochwał, nie zostałam zachęcona do zwalczenia wszech mnie ogarniającej nudy, by jednak przebrnąć przez całość. Na tym tle szczerze podziwiam i miło mi, że Tobie udało się przejść przez tekst mój (choć nie bez uszczerbku, bo Elwirę 'zaanonsowało pukanie', zatem rozważania o drzwiach, dzwonkach, etc. trochę nie na temat są ;)) Pozdrowienia. |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez akoros dnia 16-09-2009 o godz. 08:33:09 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | - Dzień dobry, przyszł... - Elwira, zaanonsowana cichym pukaniem kulturalnej i obytej czterdziestokilkulatki
Kulturalna i obyta czterdziestolatka raczej by poczekała na - "proszę"
Reszta j.w.
Nie wykluczam, że ten rodzaj ozdobników mi nie odpowiada, ale o tym właśnie piszę. Dla mnie jest naciągany i nieco śmieszny, żeby nie powiedzieć grafomański. Chyba mamy wpisywać swoje opinie, a nie cudze. Jeśli ktoś będzie takim stylem zachwycony, to mnie nic do tego.
Odpozdrawiam
Ps.
Przytaczanie jako argumentu obrony, niezadowolenia z tekstu adwersarza, jest co najmniej nieeleganckie.
Jeśli piszę komentarz do czegokolwiek, staram się przeczytać tekst do końca i napisać jakie są moje odczucia po lekturze. Ty mojego tekstu nie przeczytałaś. Wiesz chociaż o czym traktuje, skoro myslałaś o zakupach? |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 16-09-2009 o godz. 08:41:42 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Stopień ukulturalnienia kobiety, która po stracie ukochanego myśli (cudzysłów) w zupełnie innym trybie niż na co dzień, to inna rzecz, nie zmieniaj ścieżek - było o rzekomym braku zapukania :)
ps. Nie wiem, bo dla mnie jest na tyle nudny, że nie mam siły w niego wejść. Wiem tyle w temacie 'o czym', ile zechcieli pozostawić komentatorzy :) Nieelegancko byłoby napisać 'nuda, wybacz, nie doczytam' pod Twoim tekstem, ponieważ szanuję piszących, zwykłam nie otwierać klawiaturze dzioba w miejscach, które po prostu nie służą mi klimatycznie. Z racji takiej, że komuś mogą służyć, a szkodliwe nie są. Są z innej bajki, to i za co miałabym skrytykować? Za odmienny gust? Dla mnie to za mało, a tekst nie sklep - nie o 'podobasie' powinno iść przy ocenie (TO jest moje pojęcie elegancji i szacunku względem słowa pisanego, podobnie w księgarni nie bazgrzę na obwolutach, że jakiś bestseller jest do bani jak dla mnie ;)). Pojmowaniem tym możemy sie różnić, mnie to absolutnie nie przeszkadza. |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez akoros dnia 16-09-2009 o godz. 09:03:16 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Jesteśmy jednak na portalu gdzie właśnie się bazgrze swoje opinie, a umieszczający tu tekst na bazgranie pozwala. Nawiasem mówiąc wiele jest książek, na których nabazgrano pochwalne peany od wydawcy i recenzentów, chociaż na takie opinie nie zasłużyły. Tu jest inaczej, bo póki co opinie piszą osoby, które nie są zainteresowane ani w ilości sprzedanych egzemplarzy, ani nie są związane osobiście z autorem.
Ale ok, następnym razem ominę. |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 16-09-2009 o godz. 09:06:32 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Ja takich potrzeb nie miewam, do spożywczaka też nie wchodzę po to, żeby nawtykać szpinakowi, że jak dla mnie jest beee! - to już kwestia wyboru :)
houk! |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez akoros dnia 16-09-2009 o godz. 09:20:09 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Może masz rację, że fabryka byłaby piękna, gdyby pod wszystkimi tekstami były tylko pochwały i zachwyty, a krytyczne uwagi każdy zostawiałby dla siebie.
Tylko czy nie zagłaskalibyśmy się na śmierć? Zresztą są takie portale, gdzie bywalcy się chwalą i zachwycają, nawzajem.
A tekst, moim zdaniem, można w bardzo prosty sposób poprawić, nawet zostawiając ozdobniki skoro jesteś do nich taka przywiązana.
W relacjach między parą a Elwirą, powinno być więcej niedomówień, domysłów, wspomnień, czy ja wiem... takiej przestrzeni, z której wynika żal za życiem i radość zycia. Coś powinno wynikać z czegoś, a nie sterczeć, jak nie przymierzając prześcieradło na drągu ziewającego kawalera.
A to o kocie nawet fajne :) |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 16-09-2009 o godz. 09:34:25 | O nie, nie, tu się muszę wrócić, bo to mi ujmę na ego ;) przyniesie - ja absolutnie nie o głaskaniach i zachwytach (nie byłoby mnie tutaj), ja za krytyką warsztatu jestem bardzo-bardziej-a-nawet-najbardziejszo, tylko różnicy gustów nie podstawiam do takiego równania! Uff! Bo mi się gorąco zrobiło!
:)
Fla. |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez akoros dnia 16-09-2009 o godz. 09:41:41 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Ale ja warsztatu nie krytykowałam,( może trochę te ozdobniki, ale to moze rzeczywiście kwestia gustu), tylko podejście do samego tematu. Reszta j.w.
Cieszę się, że doszliśmy jak rozumiem, do wspólnych wniosków :))) |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 16-09-2009 o godz. 09:53:38 | O podejściu, to niżej. Może rzeczywiście powinnam tekst wyraźniej zbratać z kiczem, żeby nie był odbierany wprost - ale teraz to takie 'gdyby babka miała wąsy', czyli po ptokach i teoretycznie ;) A może się aż tak zapędzić nie potrafię, żeby zaróżowić i rozbąbelkować całość. Jeszcze - pauza podkreślająca - nie potrafię, że narcyza użyźnię sobie w sobie :)) Chociaż.. te brzoskwinie i wewogóle połamany język.. no apoteoza kiczu JEST, kurdęs!
Nawet doszŁYśmy, mniej więcej do podobnych :)
To jeszcze muszę teraz dorwać jelenia, który nadrobi za mnie obowiązki...
Fla. |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez akoros dnia 16-09-2009 o godz. 10:08:41 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | No nie całkiem o tym kiczu pisałam. Tekst jest humorystyczny, co widać, a to od kiczu go oddala. Natomiast to co pod spodem już nie. Śmierć, tęsknota za młodością, radość życia, to jest wartość tekstu i nad tym można by popracować. O tym właśnie piszę powyżej. Według mnie teksty, które mówią o czymś obojetnym, zabawnym, czy dziecinnym, a wynika z treści zupełnie coś innego i ważnego, to najlepsze teksty. :)
Powodzenia |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 16-09-2009 o godz. 09:05:11 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | 'Dla mnie jest naciągany i nieco śmieszny, żeby nie powiedzieć grafomański. '
E, czyli jednak odrobina odbioru na podobnych falach jest, tylko bez dekodowania. A tekst pokusił się o nie sam, kopiąc się w kostkę przy eskalacji kiczu:
'Przez okno wpadł zbłąkany dmuchawiec. Słońce juz od dobrych kilku godzin dudniło o parapet gorącem. Maurycy (...) Wypłowiała sierść lśniła w tym kiczu jak na wystawie z cepelią.'
Jest to (auto)ironiczne podsumowanie propozycji konkursowych rodem ze 'zgolonych na łyso włosów' i kolejnej - czyli wypadło, że Twojej, ale nie bierz do siebie, bo to tylko wynik znudzenia, nie jakości Twojego pisania - które musiałam jakoś w sobie robroić. Fakt, mogłam dodać, że.. ale ja naiwnie wierzę w dobry wzrok, słuch i inne czytelnika zmysły, które potrafią wymacać zamysły ;)
Myślę, że nie ma o co kopii kruszyć, a jak się tu wkradnie zacięcie na spółę z zadęciem, to się poczuję zobowiązana do napisania czegoś na poważnie (to się nie równa, że nie dowcipnie!), a na taką zabawę gotowa nie będę jeszcze długo. Życzę pięknej środy :) |
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez akoros dnia 16-09-2009 o godz. 09:23:36 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Wprawdzie z czasem zaokrąglam się tu i ówdzie, ale z zadęciem nie ma to nic wspólnego :)
Zdrówka |
|
|
Re: Elwira /KLON/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 19-09-2009 o godz. 11:16:54 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | Miło mi, że jednak komuś do gustu przypadło, oczami wyobraźni widziałam już wzgórze zmarnowanego czasu czytelników :) |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
|
|
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.
|
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.
Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the . PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the .

|
| |
|