Javascript Menu by Deluxe-Menu.com
Poezja i proza - Portal Literacki
  Zarejestruj się Strona główna  ·  Twoje konto  ·  Wyślij tekst  


Dzieła wybrane
· neuilly-sous-clermont /wiersz/**
· KIESZONKOWY MESJASZ /zbiór wierszy/ * * *
· Z nocnej taxi / Hannah /wiersz/ *
· Jętka /wiersz/ *
· 13 wierszy * *

[ Dzieła wybrane ]

Nowe recenzje

· ODMIANA PRZEZ PRZYPADKI, Cygler Hanna, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna
· GHOSTWRITER, Harris Robert, Albatros, recenzent: Rostocki Jacek
· MOJE ZDANIE, Szewc Piotr, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Piber Izabela
· TAMARA ŁEMPICKA, Claridge Laura, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Majewski Janusz
· PŁACZ CZAJKI, Musiał Elżbieta, STON II, recenzent: Borowicz Aldona
· POD KAŻDYM SŁOŃCEM, Jurkowski Stefan, Astra, recenzent: Borowicz Aldona
· CITY 1. Antologia opowiadań grozy, wielu autorów, Forma, recenzent: Błaszkowska Alina

[ RECENZJE ]


- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne

Przeszukaj stronę



ZAPRENUMERUJ
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail.

NA FORUM
Przeszukaj forum
 
[ Index ]
Ostatnie posty

ZRÓB PIERWSZY KROK DLA EDUKACJI I KULTURY - 2010-03-11 22:40ZRÓB PIERWSZY KROK...
Ktoś lub coś wali z buta...  - 2010-03-11 18:47Ktoś lub coś wali ...
do kulturoznawców, socjologów, polonistów - 2010-03-08 19:04do kulturoznawców,...
CEGŁA 1200 BRUTTO - ŚWIAT MŁODYCH - SPOTKANIE Z JACKIEM PODSIADŁO - 2010-03-08 15:10CEGŁA 1200 BRUTTO ...
Spółdzielcze spotkania literackie: Mariusz Sieniewicz - 2010-03-08 09:43Spółdzielcze spotk...
W marcu Karpowicz przykozaczył - 2010-03-06 23:34W marcu Karpowicz ...
powieść - komedia. Czy ktoś napisał coś takiego? - 2010-03-05 22:23powieść - komedia....
konkurs! - 2010-03-01 04:14konkurs!...
Oszczerstwo - 2010-02-28 12:53Oszczerstwo...
VIDEOPOEZJA < NOWY WYMIAR POEZJI !!! - 2010-02-25 23:07VIDEOPOEZJA < NOWY...

Powered by: Splatt Forum V 4.4.0!


REKLAMA



WSPÓŁPRACA













Epika: autorka /KLON/
Wysłano dnia 01-10-2009 o godz. 12:58:49.

Opowiadanie Autor: flamenco

Przebudził się stanowczo zbyt późno, by dać się ponieść ku słodyczy lewitowania w kontrolowanym półśnie. Budzik znów nie zadzwonił, grat stary, a wewnętrzny zegar późnił się co najmniej z kwadrans. Kilka kolejnych minut stracił na śledzenie muchy. Cwaniara, znalazła sobie bezpieczną przystań na suficie mojego lenistwa - pomyślał. Owad zdawał się być bardzo skupiony tego ranka - zataczał precyzyjne ósemki, rytmicznie obracał się w miejscu. Cholera by wzięła taką wyobraźnię! Gdybyś miała biodra, postawiłbym pensję na to, że uczysz się samby! Mucha przywarła do sufitu w kompletnym bezruchu, jakby rozumiała, do kogo mężczyzna skierował dziwaczną pretensję.


- Dość! DOŚĆ! A nawet D.O.Ś.Ć! Dobrze jest mieć władzę nad klawiaturą, rzeczywiście każda głupota włazi niczym rozgrzany nóż w zmrożoną kostkę masła!

- Ale prze..

- Żadnego ale nie ma! Co ty sobie w ogóle wyobrażasz, hę? A nie, nie... Co ty sobie wyobrażasz, to ja wiem, pani za przeproszeniem autorko - że się tak wyrażę. Szczególnie, co ty sobie wyobrażasz, że ja sobie wyobrażam. Szlag jasny! Nawet już bredzę twoimi dyrdymalskimi tropami! Czy ty uważasz, że jak już jestem częścią twojej wyobraźni, to wszystko ci wolno ze mną zrobić?

- Raczej... tak?

- Raczej i pytajnik wyjątkowo na miejscu. Kiedy ostatnio zarzuciłaś swojemu zegarowi biologicznemu, że się późni, mądralo?

- Przepraszam cię najmocniej, ale to zdajsie dobrze, że się późni? Chcesz się szybciej starzeć?

- Dobrze? Może dla ciebie! Ja się robię rozlazły, nieciekawy i mdły w takim świetle! Rozjechany zwolnionym czasem, jak ciężarówką z ozdobami choinkowymi w środku lipca! Co mi po domyślnym odmłodzeniu, skoro za dwie minuty z hakiem kończę bieg w umyśle czytającego? Mam zostać zapamiętany z jakąś cholerną muchą na nosie? Tfu! Na suficie? Zwariowałaś do reszty, czy dopiero zamierzasz?! A może ty po prostu facetów nienawidzisz, co?

- Tak, oczywiście. Zaraz wymyślisz, że chcę utożsamić ciebie z owadem i strawić. Że taka uwspółcześniona modliszka ze mnie. I to niby ja mam chorą wyobraźnię?

- Zaczynanie zdań od że i i na nic się zda, ostrzegam! Nie dam sobie wmówić, że ta dyskusja prowadzi donikąd! Widziałem kątem oka, coś zrobiła z Erwinem* - do pudła i kotu na pożarcie! Jak jakąś sklonowaną owcę, pardon! Jak nieudany eksperyment szalonego laboranta!

- Erwin był szkicem, klony sadzę dopiero od Elwiry** i - kto jak kto - ty akurat o tym doskonale wiesz, panie Wacławie!

- O właśnie! To jest to twoje ogromne poczucie humoru! Też mi sztuka, nazwać napisanego fagasa Wackiem i mieć gotowy hak dla prześcieradła! I jeszcze mnie z ta...

- Teraz ty zaczynasz od i, że wtrącę.

- I będę! I wolno mi, bo i tak wszystko, co powiem, zostanie wykorzystane przeciw tobie! I dokończę - nie myśl sobie, że jak mnie uczyniłaś mężczyzną, to z marszu mam uwagę niepodzielną!
I jeszcze mnie z taką Zuzą pożeniłaś prawie, co to nie niewychowaniem trąci na kilometr.

- Te! Wychowany! Może chciałbyś z Elwirą zmiętosić prześcieradło?

- A co? Może mnie nie stać na babkę z klasą?

- Proszę cię, nie kuś losu...

- No gadaj! Nie żałuj sobie, jesteśmy tu sami...

- Zrobiłam to tylko ze względu na Tadeusza. Nie można tak od razu w ramiona innego, kiedy nieboszczyk nie wystygł. No i Elwira nie była raczej gotowa na romans z młodszym chłopakiem, wyraźnie odstającym od jej poziomu.

- Odstającym? Czym? Chyba hakiem, bo wiele więcej o mnie nie napisałaś! Nie wieżę w ani jedno twoje słowo - chętnie we...

- Ej, trochę kultury, albo przynajmniej poszanowania dla zasad. Wierzę, nie wieżę.

- Zedytujesz, zredagujesz, skorygujesz - i co tam jeszcze - sobie dowolnie, przestań mnie wytrącać z rytmu, bo nie ręczę za siebie!

- Ja tylko zauważam, że moje postaci nie potykają się o ziarnka grochu, na jakąś skałę się napatocz, jeśli już koniecznie musisz.

- Skałę?! Kiedy to właśnie jest skała i to ty na nią napierasz! Powiem ci coś przykrego, moja droga autorko. Tyś Elwiry nie wrzuciła w moje ramiona, bo byś się poczuła staro przy dwudziestoletnim Adonisie! Każdą zmarszczką odczułabyś różnicę wieku.

- Też coś! Jaką zmarszczką?

- Już ja wiem, jaką. Zapominasz, że siedzę w twojej głowie tak głęboko, jak ty w mojej. Myślałaś, że nie słyszałem tych twoich rozważań? Tych wszystkich nie, to nie ma sensu, skóra juz nie tak gęsta, cycki ulegają namowom grawitacji ?

- Jesteś bezczelny!

- Jestem, jakim mnie stworzyłaś, o pani.

- Nieprawda! Wacław był tylko mięśniakiem z wgraną opcją ćwierćromantyzmu spowitego w niezłe ciałko i jednokierunkowy tok myślenia!

- A więc jednak! Tylko po to się pojawiłem? Jak jakaś panienka z fotoszopa...

- Photoshopa

- Wszystko jedno!! Jak jakaś panienka z PHOTOSHOPA, jak jakaś Iga za przeproszeniem Zarwał w zestawieniu z Papieżem i Wałęsą w narodowym pakiecie eksportowym?!

- A tak! I co w związku z tym? Wolno wam tak traktować nas, kobiety, a sami byście od razu chcieli co najmniej Małyszem lądować na czterech łapach, zawsze z telemarkiem?



***



- Myślisz, że oni jeszcze długo tak będą przynudzać?

- Nie wiem, ja żyję krócej, dopiero od trzeciego zdania tego pasztetu. O. Właśnie. Mam chętkę na pasztet. Jest tu jakaś lodówka?

- Miałem wrażenie, że muchy żywią się... czymś innym. Ewentualnie, jeśli już pasztetem, to po ekhm wewnętrznej obróbce.

- Koty chyba nie są zbyt inteligentne, co? TU możemy się żywić, czym nam się żywnie spodoba. Szczególnie, gdy Wacław wojuje o swoje, przyjmując na klatę całą uwagę autorki.

- Koty są bardzo inteligentne, a niepilnowane muchy smakują wyśmienicie. Lepiej uważaj na słowa.

- Dobra już, dobra, nie złość się. Ktoś z nas musi przejąć na siebie wredne zakamarki szarych komórek autorki.

- Zakamarki?

- E! Widzę, że poczucie humoru i refleks to jednak posiadasz. Milusio. To co z tą lodówką i pasztetem?

- Musielibyśmy napisać lodówkę. Najpierw jednak trzeba by było zmajstrować też podłogę, a na niej dywan, a...

- Nie przesadzasz z dywanem?

- Nie. W łóżku leżał Wacław, czyli ekhm facet. Po mniej więcej trzecim wkurwie wywołanym zetknięciem gorących od snu stóp z lodowatą jawą podłogi, kupiłby dywan bankowo. Na świeżo wprowadzonego nie wygląda, budziłby się raczej za wcześnie - wiesz, fala podniecenia nowością, i takie tam ludzkie bzdety.

- Fakt. To mi się średnio podoba, przeczuwam śmierć głodową. Podłoga, dywan, pewnie kapcie na dokładkę...

- Nie. Kapcie noszą kobiety, faceci mają przeważnie alergię na obuwie domowe. Rozumiesz - snuje im się po głowie pod pantoflem, a procentowo jednak wolą pod papugami.

- Czyli kapcie odpadają. Mamy podłogę, a na niej dywan. Przedpokój, kuchania i lodówka - prosta droga!

- Jasne. Po drodze jest włącznik światła w przedpokoju, bo przedpokój ślepy jak kret, czyli ciemny. Jest też brak prądu, bo w Bełchatowie mają największą w Europie elektrownię wykorzystującą węgiel brunatny (lokalnie patriotyczne ego autorki mnie kiedyś zabije), to i najczęściej brak im prądu. I proszę, nie pytaj mnie, dlaczego akurat drugie wynika z pierwszego, bo ja tez nie mam pojęcia.
Zatem stoimy na braku prądu - i całe szczęście, bo stanięcie na prądu obecności mogłoby mieć fatalne skutki. Zaraz za zakrętem jest potknięcie o porozrzucane niedbale w środku nocy pantofle. Wiesz, bibka była. No i brak prądu, bo i po co komu o trzeciej nad ranem prąd?
Idziemy dalej, a w zasadzie wpadamy z impetem, bo się potknęliśmy. Wpadamy na drzwi kuchenne i przelatujemy - dla ciekawszego efektu w zwolnionym tempie - przez szybę, bo się chamidła w nocy zatrzasnęły były, obrażone na przeciąg. Później...

- Ty wiesz co? Ja to może lepiej wrócę na ten sufit, bo już nawet nie pamiętam, że mi się chce siku.

- Jeść chyba.

- Tym bardziej powinnam wrócić i to zanim się ściemni, bo wiadomo, brak prądu.

- Proszę cię bardzo, czuj się jak u siebie. Siku ci się zdajsie chce od początku, coś o sambie Wacław bredził. Zbadaj pęcherz przy okazji.

- To ja mam pęcherz?



***


- kici kici!

- Zgłodniałem od rozmów o pasztecie.

- O czym?

- O pasztecie. Mucha wpadła na chwilę, gdy ustalaliście z Wacławem, czy większym szowinistą jest feministka, czy może jednak antyfeminista z niej wykluty.

- No, no... widzę, że nauka w las nie poszła, cynizm jak ta lala!

- Jak pan, taki kram.

- No dobra, już się nie droczmy, chodź do pani. Lubisz takie pieszczoty...

- Wolę po brzusiu, jeśli można prosić. Mmmrrr... O kurczę! A to co?! Jestem kobietą?! kocicą?!

- Nie zorientowałaś się po słowotoku?

- Jestem Kobietą! Kocicą! Mmmrrr...

- No proszę, jak to wywołane do tablicy hormony potrafią rozbujać biodra... To co? Przekąska?

- Chętnie. Ale coś niewielkiego, muszę dbać o linię.

- Mucha a'la Wacław ?

- Raz! proszę.


___________


* http://portalliteracki.pl/artykul,40903.html
** http://portalliteracki.pl/artykul,40940.html

 
Oceny artykułu
Wynik głosowania: 4.33
Głosów: 9


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Wersja do druku Wersja do druku


"Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 19 | Szukaj
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

R E K L A M A

Re: autorka /KLON/ (Ocena czytelników: 0)
przez Anonimus dnia 01-10-2009 o godz. 13:07:31
O, jednak zdążę sobie wytknąć samodzielnie przed wyjściem: dwie literówki (kuchAnię i jak pan ) dojrzałam mniej więcej po dziesiątym prześledzeniu. I o jedno nie jest po drodze za dużo. Resztę zostawiam ewentualnym czytającym (z wyłączeniem takiej np. Puni, bo ona czyta tylko początki w zasadzie, jak zaznaczyła gdzieś po drodze ;)).



Fla.


[ Odpowiedz na to ]


Re: autorka /KLON/ (Ocena czytelników: 0)
przez Anonimus dnia 02-10-2009 o godz. 13:50:52
MIERNOTA


[ Odpowiedz na to ]


Re: autorka /KLON/ (Ocena czytelników: 1)
przez sol89 dnia 03-10-2009 o godz. 20:22:39
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Przyznam, że nie bardzo wiem, co Twoje opowiadanie ma wspólnego z klonem ;)
Poza tym szczegółem jestem jednak zachwycona - wspaniały, szalony pomysł, doskonale poprowadzony. Jak już ktoś napisał - czyta się lekko i przyjemnie :)


[ Odpowiedz na to ]


Re: autorka /KLON/ (Ocena czytelników: 1)
przez ChariVari dnia 05-10-2009 o godz. 13:45:19
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Z bardzo fajnym poczuciem humoru i z wielką fantazją. :)

(są błędy, ale właściwie to pikuś )

:)


[ Odpowiedz na to ]


Re: autorka /KLON/ (Ocena czytelników: 1)
przez beeneidiusz (bularaider@poczta.onet.pl) dnia 19-10-2009 o godz. 02:18:28
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
kolejny świetnie napisany tekst, w którym klony/klonowanie są zauważalnie na doczepkę.. po odpięciu tekst zasadniczo nie zmienia ani swojej wartości, ani treści? trzeba by wyśrubować ten pomysł, dopracować go tak, aby dialogi nie odwracały od niego uwagi

pozakonkursowo natomiast duże brawa za dialogi właśnie (czyli za prawie cały tekst;>) - umiejętne poprowadzenie, wystylizowanie postaci, znakomity język oraz (!) zabawne!

ma fla potencjał:)

ps.: trochę mi te linki obraz zaciemniają, nie przeczytałem tych tekstów - powinienem?

zdrowia

RRR.


[ Odpowiedz na to ]




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.

Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.

AntySpam | Walcz ze spamem! Kliknij tutaj!


PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.

Twoja strona na wyciągnięcie ręki