· ZAHIPNOTYZOWAĆ MARIĘ, Bach Richard, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita · OFIARA W ŚRODKU ZIMY, Kallentoft Mons, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Błaszkowska Alina · MOGLIBY W KOŃCU KOGOŚ ZABIĆ, wielu autorów, Oficynka, recenzent: Żygulska Justyna · DEWIACJA, Cook Robin, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz · I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, Gilbert Elizabeth, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna · INTRUZI, Marshall Michael, Albatros, recenzent: Cichowlas Robert · OBCY ELEMENT, Zakirov Oleg, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita
[ RECENZJE ]
| |
|
- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne
|
|
|
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail. | |
 | Anonimowe komentar... |
 | 18 NUMER CEGŁY - Z... |
 | pijawka ... |
 | Literatura i umysł... |
 | Magazyn Cegła na w... |
 | Szukam autora teks... |
 | SATYRYCZNY PIĄTEK... |
 |
Liryka: mięso /wiersz/
Wysłano dnia 02-10-2009 o godz. 18:47:22.
|
|
Autor: flamenco
zaaresztowano mięso
zostanie ono unicestwione
za pięć dwunasta wyprowadzili ich gęsiego przed dom
bez wyrafinowanej poezji, porcjowanych, niekompletnych
w murach została spoina. sześćdziesiąt dwie wiosny
wychyliły się zza firanki wprost na chodnik, zmurszałe
piersi wtulone w za małe stopy chłopca bez marzeń i wyrazu twarzy
Dawid jeszcze tylko weźmie prysznic, ogrzeje sny i nawet
poczuje jej babcine pulchne ramiona. jak na jawie
zaaresztowano mięso
zostanie ono unicestwione
liryczne zapewnienia starają się przekrzyczeć prozę dnia
pełnoletnia mielonka pakuje manatki w puszki pandory
a ja się już nawet nie zastanawiam, co PR-poeta miał na myśli
|
| |
Wynik głosowania: 5 Głosów: 3

| |
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: mięso /wiersz/ (Ocena czytelników: 1) przez ChariVari dnia 03-10-2009 o godz. 22:05:00 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Wiesz co, Flamenco?
Cholera, poruszyło mnie.
Jest nuta cynizmu w : „zaaresztowano mięso zostanie ono unicestwione”
Ale przez to jest też makabrycznie. Porusza takie zestawienie mięsa i tego, że „wyprowadzili ich gęsiego przed dom”.
Wiersz ma wymowę taką, że to jest zło i nie wolno zabijać, ale to dobór detali, słów, sprawia, że wiersz odnosi właściwy skutek.
To dobry wiersz.
I wiesz co? Twoje teksty tutaj umieszczane od początku były niezłe. Tylko mało kto się czegokolwiek doczytywał. Nie dlatego, że nie było czego się doczytywać. Tylko dlatego, że zwykle czyta się pobieżnie, nie linearnie. Bez zastanowienia, co autor chciał powiedzieć a tym bardziej jakich użył do tego środków.
Wstawiasz wiersz i … napotykasz czytelnika w złym akurat humorze albo w doskonałym, może wypił drinka, może mu brak miłości… Ale ten nastrój decyduje co wyczyta z twojego utworu.
Ja się kłaniam z uznaniem :) |
Re: mięso /wiersz/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 03-10-2009 o godz. 22:24:39 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Hm.. Moje wcześniejsze """wiersze""" (musiałam użyć zbrojenia przy rusztowaniu cudzysłowia ;)) były raczej celową zabawą i w pewnym sensie testem na inteligencję interlinearną. Kpiły same z siebie (kpią w zasadzie, bo takich mam mnóstwo) i formę kiczu wykorzystywały z premedytacją. Zawsze moge je wykorzystać w Cybertango, vol.II ;)
Ten cytat, który tu wykorzystałam mnie zabił na moment. Pochodzi z wypowiedzi jakiegoś peerowca od afery mielonkowej, kilka serwisów informacyjnych go cytowało. Zabił mnie, po pomyślałam, że trzeba być durniem, żeby ubierać w taką lirykę dla mas prozaiczne trucie ludzi. Taki szlagworcik, oderwany od sytuacji, od razu mnie przeniósł w sytuację z pierwszej strofy - bynajmniej nieliryczną. W odniesieniu do niej był prozą życia: wyprowadzano mięso, które następnie utylizowano. Tak, nie inaczej, traktowano przecież ludzi. W żadnym wypadku nie sięgnęłam tym samym po patos. Raczej mnie zmroził relatywizm relacji realia-opis.
Serdeczne dzięki za wnikliwe pochylanie się nad moimi tekstami, Chari :) |
Re: mięso /wiersz/ (Ocena czytelników: 1) przez ChariVari dnia 04-10-2009 o godz. 11:13:25 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Ale właśnie, właśnie..
Bo ty nie piszesz tych "kpiących z siebie wierszy" dlatego tak, że nie wiesz co czynisz, tylko piszesz tak z konsekwencją i premedytacją. To celowa stylizacja na coś w rodzaju kiczu, które to coś kiczem nie jest, bo czuje się w tym autorską inteligencję.
Taki porządny kicz stylizowany jest bardzo trudno osiągnąć, a być dobrze w tym zrozumianym przez czytelnika też jest trudno. Ty idziesz w tym kierunku w niektórych utworach - jak się zdaje. Akurat nie w tym wierszu. :)
Co do kiczu ...
Na przykład świetny Młynarski śpiewał piosenkę "jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach, w promieniach słonecznych opalamy się" - to stylizowany kicz, prawda? Dobry tekst, ale gdyby go dziś ktoś (czyt. amator) napisał i umieścił na FL jako piosenkę ? Ciekawe czy od razu fabricanci zobaczyliby w tym coś fajnego...
Natomiast zwykły kicz, taki niejako dowód nieumiejętnego operowania kategoriami estetycznymi, to jest naturalny kicz i to nam trudno jest zaakceptować.
:) |
Re: mięso /wiersz/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 04-10-2009 o godz. 11:59:11 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Tak po prawdzie, to chodzi za mną zamysł napisania czegoś na kształt felietonu w tym temacie - co jest kiczem od strony odbiorczej. Nie to właśnie, że komentujący opiera się na formie? Przyznam, że większego kiczu, niz ten bazujący na spłyceniu jakiegokolwiek tekstu do banału formy, nie znam. I ten upór maniaka.. Jak coś jest skomplikowane, co najmniej w połowie niezrozumiałe i sięga po środki wywołujące wrażenie wulgarności (nie po wulgaryzmy, to inna bajka), to MUSI, ze jest dobre.
Tu gdzieś (nawet mam w ulubionych utworach) jest wyróżnione podsumowanie wszelkich nowomodnych instalacji performensowych, co to wymuszają bezmyślny zachwyt nad swojską kupą. I ten zachwyt jest kwintesencją kiczu - nie sama pardon kupa. Tak naprawdę sztuką jest opowiedzieć każda tajemnicę wszechświata tak, żeby zrozumiał pięciolatek, nie jest zaś sztuką żadną zagmatwać rzeczy najprostsze ""autorskimi"" filozofiami. Wystarczy mieć gadane i się 'naczytac', co czytać się powinno, by być na fali wznoszącej w odwzorowywaniu pisaniem ekhm własnym (na pewno własnym? ). Oczywiście, odwzorowywać należy w krzywym zwierciadle, bo powtórki są fopa ;) I znów schemat, bo powtórka może być celowym kiczem, podsumowaniem odwzorowywanego braku wartosci.
Rozgadałam się, jak przekupa, wybacz :))) Tak jakos mi sie od rana zaczęło, widać dzień na gadulenie ma mój osobistyczny kalendarz ;) Zastanawia mnie - od rana tez, a jakże - niezrozumienie tego, co popwiedziałam najbardziej wprost, jak sie tylko da w Poprawionej politycznie Atlantydzie. Zanotowałam na przyszłość taki oto wniosek, że pewien rodzaj przekazu jest czytelny tylko i wyłącznie po zestawieniu go z przekonaniami autora. Rozmywa się w bezsensie, jako samodzielny (s)twór. Oczywiste, a jednak dziwne, bo też wynika z niechęci do zrozumienia słowa pisanego przez czytelnika. Sama pewnie nie raz i nie dwa tak przeleciałam jakiś tekst - jak się na tym łapię, to wracam i jęczę o przebaczenie ;) Ale.. ilu spłyceń nie dostrzegłam, pojęcia nie mam przecież. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
|
|
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.
|
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.
Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the . PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the .

|
| |
|