Javascript Menu by Deluxe-Menu.com
Poezja i proza - Portal Literacki
  Zarejestruj się Strona główna  ·  Twoje konto  ·  Wyślij tekst  


Dzieła wybrane
· Bangladesz albo Re: Finlandia /wiersz/ *
· Riksiarz /miniaturka/ *
· Z przeceny /wiersz/ *
· Wyluzowany dorosły człowiek /wiersz/ * *
· OPOWIEŚĆ Z TRAWY /wiersz/ * * *

[ Dzieła wybrane ]

Nowe recenzje

· ZAHIPNOTYZOWAĆ MARIĘ, Bach Richard, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita
· OFIARA W ŚRODKU ZIMY, Kallentoft Mons, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Błaszkowska Alina
· MOGLIBY W KOŃCU KOGOŚ ZABIĆ, wielu autorów, Oficynka, recenzent: Żygulska Justyna
· DEWIACJA, Cook Robin, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz
· I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, Gilbert Elizabeth, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna
· INTRUZI, Marshall Michael, Albatros, recenzent: Cichowlas Robert
· OBCY ELEMENT, Zakirov Oleg, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita

[ RECENZJE ]


- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne

Przeszukaj stronę



ZAPRENUMERUJ
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail.

NA FORUM
Przeszukaj forum
 
[ Index ]
Ostatnie posty

Anonimowe komentarze - 2010-09-02 20:33Anonimowe komentar...
18 NUMER CEGŁY - ZBIERAMY TEKSTY - 2010-08-25 23:1618 NUMER CEGŁY - Z...
pijawka  - 2010-08-22 21:14pijawka ...
Literatura i umysł - 2010-08-22 17:34Literatura i umysł...
Magazyn Cegła na wakacje - 2010-08-21 16:04Magazyn Cegła na w...
Szukam autora tekstów piosenek - 2010-08-19 22:14Szukam autora teks...
SATYRYCZNY PIĄTEK - 2010-08-16 22:02SATYRYCZNY PIĄTEK...
Dziekuję - 2010-08-15 23:32Dziekuję...
No to się pochwalę, można? - 2010-08-08 00:45No to się pochwalę...
Rewolucja na Rynku Wydawniczym. Artyści niezależni w cenie - 2010-08-01 16:17Rewolucja na Rynku...

Powered by: Splatt Forum V 4.4.0!


REKLAMA



WSPÓŁPRACA













[POGRANICZE] Epika: Krótki sen Józefa /chyba miniatura, chociaż bardziej satyryczna/
Wysłano dnia 29-10-2009 o godz. 15:54:46.

Opowiadanie Autor: flamenco

.


Tej nocy Józef spał na raty. Budził go każdy szmer wiatru, jakby ktoś siedział w jego głowie i kazał nasłuchiwać konspiracyjnych wieści. Dopiero tuż przed świtem zmrużył oko na dłuższą chwilę.
Z początku uśmiechnięty, z przyjemnością wygrzewał kości u brzegu życiodajnego Nilu. Rozkoszował się widokiem, który doceniło nawet słońce, rzucając snop ciepłego światła wprost na kąpiącą się tuż obok kobietę.

- A mój pan czemuż tak zachłannie na mnie spoziera? Przecież widuje swoją nałożnicę niemal każdej nocy.
- Twoim panem, o pani, jest twój pan - tu Józef zorientował się, że tym językiem daleko nie popłyną i postanowił nieco uprościć igraszki. - Ty wiesz co, Potifarowa? Może my sobie jednak mówmy na ty, to sporo uprości i rozjaśni.
- Przepraszam najmocniej, ale od rozjaśniania, to jestem tu ja! Jak sobie państwo nie życzy, to sobie państwo poczeka do wieczora, aż wzejdzie ten zblazowany łysek, ta popierdółka, której się odbija moim blaskiem, ten...
- Dobra już, dobra, nie marudź, tylko stój!
- Schlebiasz sobie. Mnie dopiero taki jeden Miki wstrzyma, ale pomarzyć miło, nie?
- Wiesz, co miałem na myśli... Na litość bogów! Została mi chwila na drzemkę i musi ją mitrężyć akurat słoneczne ego z nadciśnieniem? - Józef spojrzał błagalnie w górę. - Obiecuję złożyć stosowną ofiarę, tylko już...
- Ofiarę? Posuwasz żonę mojego syna i śmiesz mnie usuwać, pardon, w cień?!
- Par-że-co ?
- Kiedyś dopiszą do tego, co lubicie praktykować z Potifarową także język myśli i słów. Będzie równie przyjemny dla ucha, co twój dla... hm... no dobra, mniejsza o to, pomilczę te kilka chwil, niech będzie moja strata, a twoja przyjemność.
- Dziękuję, o czcigodny Ra. Zaraz, zaraz... Szlag by to trafił! Widzisz, coś narobił? Może chociaż okaż nieco życzliwości i powiedz, czy z góry widać, gdzie się moja bogini wypłukała z tej piany, cośmy jej nabili niepotrzebnie.
- No nie bardzo, ci powiem. Może się utopiła? Wiesz, przypływ dzisiaj.
- Nie kombinuj, to rzeka jest, ona nie ma przypływów.
- To może ją jaki wartki prąd poraził, czepiasz się słówek.
- Wolałbym się nie tłumaczyć Potifarowi ze zniknięcia jego damy.
- Temu damy, tamtemu damy...
- Przestań dowcipkować, gdy ja się o gardło swoje obawiam!
- Józek, ale ty kojarzysz jeszcze tak mniej więcej, że to sen?

Józef starł z czoła pot, wziął głęboki oddech i obrócił się na drugi bok.

- O tak - wymruczał przez sen - poleżę w tych niezmąconych niczyją obecnością okolicznościach.
Słońce, nieco już bledsze, milcząco pieściło zmarszczki na powierzchni wody. Delikatny wiatr tańczył w długich włosach Józefa. Piasek wtulał się w opaloną skórę mężczyzny. Ptasia rodzina urządziła najmłodszemu pokoleniu lekcję dobrych manier gdzieś w tle. Kilka much kulturalnie dyskutowało o wyższości kuchni egipskiej nad ubogą dietą hebrajską, na którą część z nich była skazana ze względu na feralne miejsce zamieszkania. Żaby ćwiczyły okolicznościowe przyśpiewki przed sobotnim przyjęciem na cześć faraona. W sumie infantylny bzdet - nic, tylko spać.

- O, czyżby moja zguba odnalazła drogę? - Józef uniósł głowę znad ziemi, podekscytowany samym pomysłem na dalszy scenariusz.
Woda, wyraźnie poruszona, spiętrzyła się od południa ku brzegowi. Coraz wyraźniejszy odgłos brodzących nóg przywracał szeroki uśmiech na twarz mężczyzny, który na chwilę nawet przymknął powieki, by szybciej wywołać w myślach obraz upojnych krągłości, jędrniejących w strugach chłodnej wody. Już czuł zapach miękkiej, mlecznej skóry swojej kochanki i.. niestety, wtedy otworzył oczy.
- Krowy? A co tu do cholery robią krowy?! Co tu się wyprawia?! To ma być jakaś zemsta bogów, czy.. aha! To wszystko twoja sprawka, tak?! - Józef wbił wściekły wzrok prosto w słońce, bezładnie machając rękoma.
- Wybacz, stary. Tak wyszło. Sam rozumiesz, że sny prorocze mają priorytetowy charakter, a mój syn jest akurat poza zasięgiem. Nie moja wina, że ma załączoną opcje przekierowanie rozmowy.

 
Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Wersja do druku Wersja do druku


"Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | komentarz 1 | Szukaj
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

R E K L A M A

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Krótki sen Józefa /chyba miniatura, chociaż bardziej satyryczna/ (Ocena czytelników: 1)
przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 29-10-2009 o godz. 19:31:46
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Jednak można mnie tu jeszcze czymś zaskoczyć (yes!!) - głowę bym sobie dała uciąć, że na Pograniczu wyląduje Bezdomny, a Józiu będzie miał szansę rozbawić absurdem czytelników na Głównej. Jednak bezdomny budzi litość, nie ma to tamto :))
Powinnam to umieścić w konwencji żartu?





Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.

Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.

AntySpam | Walcz ze spamem! Kliknij tutaj!


PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.

Twoja strona na wyciągnięcie ręki