· ZAHIPNOTYZOWAĆ MARIĘ, Bach Richard, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita · OFIARA W ŚRODKU ZIMY, Kallentoft Mons, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Błaszkowska Alina · MOGLIBY W KOŃCU KOGOŚ ZABIĆ, wielu autorów, Oficynka, recenzent: Żygulska Justyna · DEWIACJA, Cook Robin, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz · I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, Gilbert Elizabeth, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna · INTRUZI, Marshall Michael, Albatros, recenzent: Cichowlas Robert · OBCY ELEMENT, Zakirov Oleg, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita
[ RECENZJE ]
| |
|
- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne
|
|
|
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail. | |
 | Anonimowe komentar... |
 | 18 NUMER CEGŁY - Z... |
 | pijawka ... |
 | Literatura i umysł... |
 | Magazyn Cegła na w... |
 | Szukam autora teks... |
 | SATYRYCZNY PIĄTEK... |
 |
Liryka: na językach /wiersz/ ~>*
Wysłano dnia 26-01-2010 o godz. 18:04:23.
|
|
Autor: flamenco
i wychodzi na to że kurwić się trzeba
że wypada rzygać
i w kible spuszczać
weną
taki wymóg estetyczny epoki dodoizmu
co proza sprzeda to liryka kupi
żadnych krynolin niewiele fraków
roznegliżowane obyczaje zlizywanie
ze stołów paluchy na gwincie znaki dymne
bez filtra i porozumienia
gdy już się rozbierzesz do bulionu instant
krawat nie uwiera jedwabiem paw nie grzęźnie
w gardle swobodnie płynie z wątroby przez nerki
na język rozwiązły co jak ten pies zapuszczony
na zbyt długim łańcuchu ujada i toczy ślinę
a przecież nie kąsa impotent
i nawet Jakub zdaje się być idolem
gdy powtarzam mechanicznie refren
jestem na nie
|
| |
Wynik głosowania: 3.66 Głosów: 3

| |
|
| "Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 24 | Szukaj |
|
| | Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść. |
R E K L A M A
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 26-01-2010 o godz. 23:20:32 | | Wiesz, flamenco, masz sporo do powiedzenia i również masz umiejętność znajdywania ciekawych interpretacji, jak i również tematów. dodoizm rzeczywiście jest od pewnego czasu zauważalny. że przecież zmanierowany do spodu. Ciekawie w ogóle się kojarzy z dadaizmem, który to przecież przewrócił do góry nogami zarówno percepcję, jak i czasoprzestrzeń artysty. Jednakże chciałbym napisać o czymś innym, otóż: Mnie w odbiorze Twoich wierszy przeszkadzają -- Twoje emocje, albo i też ekspresja. Mam wrażenie, zbyt mały dystans dzieli Ciebie od Twojego podmiotu lirycznego. Nadużywasz swoich emocji aby dać wyraz. Ponadto bardzo często są to emocje negatywne - czyli i tez takie, którym towarzyszy chęć "dokopania komuś/czemuś". A przecież mamy do czynienia z naturą bardzo kruchą i subtelną, poezją. Tutaj emocje są przeznaczone dla czytelnika, a nie dla autora. Oczywiście, nie sposób pisać wierszy na temat, który nas nie obchodzi, a co za tym idzie, nie wyzwala w nas emocji. I owszem. Jednakże zdystansować się. Myślę, byłoby to słuszne. Pozdrawiam, n/log Darek. |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez Apokastaza dnia 27-01-2010 o godz. 09:34:05 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Słusznie. Można też spróbować warsztatów pisania o dupie M....., czyli ubrania w lirykę tematów, które się ma w samym środku rzeczonej d..., w ten sposób, po minimum miesiącu praktykowania takich etiud, być może osiągnie się spodziewany dystans i nie będzie trzeba już realizować postulatu z pierwszej quasistrofy komentowanego wiersza.
Uśmiechy
Apo |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 29-01-2010 o godz. 20:20:04 | Flamenco - przeczytałem, co napisalaś poniżej i powiem tak: źle pojmujesz istotę poezji. Nie jest moim celem, aby się tutaj mądrzyć, więc nie zrozum źle. Nie jest moim celem aby próbować cokolwiek. Słowo jest tylko słowem, a nie "gwałconym dzieckiem". Nie próbuj w swoich wierszach czegokolwiek udowadniać - a już nie tego, że Ty czujesz więcej i mocniej, bo w ten sposób narażasz się na śmiech ludzi, którzy troszkę więcej od Ciebie widzieli i doświadczyli...
Pozdrawiam, n/log Darek. |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 29-01-2010 o godz. 20:36:34 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Będę bardziej precyzyjna chyba jednak w takim razie..
Otóż:
1. w tym sęk tak zwany właśnie, że ja niczego nie próbuję udowadniać, wręcz przeciwnie, w związku z czym
2. postaraj się po raz kolejny nie twierdzić, że jednak zgwałcił pan dziecko, niech pan tego nie robi więcej - innymi słowy nie zabawiaj się może w sprawianie wrażenia, że wiesz lepiej, co autor miał na myśli, niż on sam kiedykolwiek podejrzewał i się dowiedzieć być może mógł będzie (coś o śmieszności wrażeń sprawianych zdaje mi się wyżej pisałeś, więc.. ;))
3. ten tekst obśmiewa ozdobniki, które mają wyrażać czucie więcej, chociaż nie robią na czytelniku wrażenia innego jak znudzenie i obojętność (t e ż na mnie), jest lekki jak piórko, chociaż celowo zbudowany tak, by podrażnić cytatami z pierwszego fragmentu.. działa, jak widzisz ;)
4. pardon monsieur, mi to nie robi, że się narażam etc. Są ludzie, w przypadku których bym się rzeczywiście na śmieszność (tę szyderczą tylko i wyłącznie, każda inna zdarza się nam na co dzień, wszyscy ludźmi jesteśmy) narazić nie chciała, ale na pewno nie sa to obcy komentatorzy tekstów na wirtualnej platformie, choćby tej literackiej. Masz inaczej?
5. ja rozumiem, że aby zachować twarz znawcy, trzeba - wydawałoby się - obstawać przy swoich błędnych założeniach, ale.. wydawanie się to jednak bardzo niewiele. Na mnie to wrażenia niestety nie zrobi. Dobrego. Dla mnie tutaj jesteśmy wszyscy równi, bez wiecej widzenia, słyszenia, umienia, itepów. I proszę mi na zaś wierzyć, że wpadanie w podobny ton komentatorsko-mentorski może mnie jedynie uśmiechnąć. Na razie serdecznie, wolę żeby tak pozostało, naprawdę :) |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 29-01-2010 o godz. 21:00:18 | Nie rozumiemy się. Gadasz i gadasz nie na temat - niech tak zostanie.
n/log Darek. |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 29-01-2010 o godz. 21:04:47 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Biorąc pod uwagę, że odnoszę lustrzane wrażenie, zgoda bez zastrzeżeń. W końcu nie ze mną jedną się tu nie rozumiesz, różnicy nie będzie wielkiej ;)
Pozdrowienia wyjściowe i życzenia większego dystansu do własnych możliwości interpretacyjnych (szczególnie tych dotyczących cudzego dystansu). |
|
|
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez anngoya dnia 27-01-2010 o godz. 14:36:03 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.literaci.eu/ | Należy zapytać, czemu ma służyć ów wiersz? Rację ma I_mery - w wierszu tym brak jest powściągliwości własnych emocji oraz jakiejkolwiek ironii, którą właśnie rozmywa Autorka. Wulgaryzowanie języka to jeszcze nie ekspresja. Musi ona być uzasadniona. Jeśli wulgaryzmy skumulowane są w jednym miejscu, w jednej strofie - w dodatku początkowej, to działa to jako element zwrócenia uwagi Autora na siebie, albo szokowanie czytelnika, który szuka jakichś subtelności w poezji. Dodoizm - jest dzisiaj bardzo popularny w komercyjnej kulturze. I myślę Darku, że niewiele ma wspólnego z dadaizmem. Dadaiści posługiwali się absurdem, zabawą, dowcipem. W przypadku tego wiersza nie ma żadnego elementu. Chyba, że za absurd uznamy skandale i silikonowe biusty.
Flamenco, wiele Twoich wierszy czytałam i miałam do nich stosunek pozytywny. Cóż, nie moim celem jest tu atakowanie Autorki. Wyrażam swoje subiektywne odczucia. |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 28-01-2010 o godz. 10:51:59 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | gdybym była na jakimś komunikatorze, chyba wypadałoby użyć emotki MUR ;)
Pozwolę sobie sumarycznie się odnieść, zapewne po czasie, a odrobinkę szkoda..
Tekst powyższy to tekst niebieski, poniekąd wewnętrzny FLowski. Być może to kwestia kilku tygodni, które przeleżał w Poczekalni, kontekst się był wziął i ulotnił. Stąd odbiór marchewki jako pasztetu z króli....czka silikonowego ;)
Od czego by tu zatem..
1. Trudno mi się bronić przed zarzutem Darka odnośnie emocji. Raz, że był on skierowany w ramach no i po co pan gwałcił to dziecko, nawet nie wydaje mi się, że pan to dziecko molestował. Po drugie zaś, jako odbiorca przyznaję bez bicia, że po mnie teksty pisane na zimno spływają jak po kaczce. Zresztą dlatego właśnie obojętnie przechodzę obok tekstów Darka; nieobojętnie przeszłabym może wobec kilku z nich, wyraźnie zaadresowanych w kierunku jakiejś niewiasty, ale te z kolei - moim zdaniem - są tak przesycone intymnością, że nie wypada w nie ingerować komentarzem. No, ale skręciłam w niemnie, wracam zatem :)
Nie, tekst nie jest emocjonalny, wyjątkowo mocno cyniczny i jednocześnie autoironiczny jest (jak na mnie). Wykluł się z obojętności, jaką we mnie zrodziły kilka tygodni temu teksty przesadnie epatujące kurwieniami i resztą cytowanych/parafrazowanych pierwszą zanuconą ćwierćstrofką (traktować jak ćwierćinteligentne) ozdobników, pojawiające się na FL jakimś prawem serii bądź ciągu podówczas. Podobnie jak Jesień, Na językach jest komentarzem wewnętrznym, zbiorczym, bo podmiot liryczny niejako gania za własnym ogonem - mimo, że (za)uważa kluczowe co proza sprzeda, to liryka kupi, to tylko mechanicznie powtarza końcowe jestem na nie, które w zasadzie nic nie zmienia, ukazuje raczej powolne krzepnięcie czytelnika-odbiorcy (podmiot liryczny jest każdym takim cz/o) wobec niewyszukanych, tandetnych pseudoekspresyjnych ozdób, po które coraz chętniej sięgają poeci. O tyle niepotrzebnych, o ile nużą zamiast wywoływać jakiekolwiek wrażenie; są zatem wyraźnie drogą na skróty, niepotrzebne skróty wynikające z mam pod ręką/na języku, to używam.
Ponieważ odbiorca sam jednocześnie jest twórcą, to wpada w pułapkę łatwizny zacytowania tego, na co nosem ponoć kręci.
Ot, wszystko w zasadzie :) Podejrzewam, że Redaktor wpuszczający tekst zrozumiał kontekst i szkoda trochę, że nie zechciał nakierować niebieskością na właściwą drogę odbiorców, bo...
2. Nie, tekst nie jest o Dodzie i ogólnym rozluźnieniu (obyczajów) języka.
3. Nie, tekst nie sięga aż tak daleko, by szukać zaczepki w dadaizmie, litości!! :))
4. Jeśli coś jeszcze będę chciała dodać, o czym na szybko teraz zapomniałam, to dodam najwcześniej dziś późnym wieczorem.
Tak czy owak, dziękuję za komentarze, które chociaż nie są tak naprawdę do t e g o tekstu, to jednak być przydatne w innym kontekście :)
Pozdrowienia. |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez ChariVari dnia 28-01-2010 o godz. 12:45:17 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | A u flamenco wciąż gładkie pióro. :) Talent jakiś czy cuś? ;))))
Jej wiersze mają w sobie moc przyciągania, mają w sobie niepokój, jakąś magię – robią wrażenie.
I oczywiście mają siłę ekspresji.
Nie są emocjonalne, a właśnie ekspresyjne. Mnie ta ekspresja się podoba w jej wierszach, bo są one wyraziste (nawet pełne wyrazu!), sugestywne. Nie są obojętne.
Wszak być wyrazistym , to znaczy być człowiekiem ciekawszym od niewyrazistego. I tak jest z utworami flamenco.
Zgadzam się z i_mary, że flamenco ma sporo do powiedzenia i że ma umiejętności znajdowania ciekawych tematów i potrafi ciekawie interpretować rzeczywistość.
Uważam jednak, że flamenco pisze sobą, swoimi odczuciami, co nie znaczy, że nie ma dystansu, że to co pisze jest bardzo związane z jej wewnętrznym życiem, że myli jej się peel z własną osobą.
Myślę, że pisze sobą, ale nie o sobie. I jest w tym szczera.
Wystarczy poczytać jak pisze komentarze, jak rozmawia na privie – to ten sam styl jaki mają jej utwory.
W tym stylu jest pewnego rodzaju frywolność, niedbałość, luzacka „lekkość bytu”, nuta dekadencji... z domieszką fajnej ironii.
A tu kolejny dobry wiersz.
Kłaniam się coraz bardziej pod wrażeniem. :) |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 28-01-2010 o godz. 23:56:24 | Mam do Ciebie pretensję, ChariVari, że napisałaś to wszystko, co ja chciałem - pod tym wierszem - o tekstach flamenco napisać ;)). No, może prawie wszystko, bo dodałbym jeszcze pewną "niedomkniętość" znaczeniową tych tekstów, pozwalającą na znaczną swobodę interpretacyjną. Czasem (jak tu) daje to efekt komiczny, czasem - bardziej dramatyczny. Niemal zawsze jest jednak inspirująco i ciekawie. Trochę pytyjsko-runicznie ;)
Pozdrawiam Autorkę i Komentatorkę,
alive. |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 29-01-2010 o godz. 09:30:34 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | ..czyli, że jestem wiedźmą jakby (trochę)? :>
Poważniej, to się nawet zgodzę publicznie, że "niedomkniętość" owa jest moim najulubieńszym trikiem - właśnie ze względu na to, że mogę sobie stanąć za horyzontem tylko mi znanej właściwej interpretacji zamieszania słów i przyglądać się z dystansu (i -sem) jak inni podchądząc zbyt blisko do szczegółów gubią proporcje całości. Skupiają się np na tym, że skoro już dostrzegli jabłka na stole (dopracowane w szczegółach, w których dopracowaniu Diabeł tkwi właśnie, co ogonem miesza ;)), to nie może być mowy o portrecie kobiety siedzącej na pierwszym planie, nieco bladej i do bólu pospolitej, więc i "pomijalnej" - koniecznie musi, że to martwa natura, bo te jabłka przesz t a k i e wyraźne są :) A z jabłek, to i można w szarlotkę, i w wino marki wino, i w zgniliznę, i w sad. A w sadzie, wiadomo, zawsze można było kogoś zamordować, co potęguje wrażenie obcowania z martwą naturą ;) etc, etc, etc.....
Dziekuje, Alive. I pozdrawiam serdecznie :) |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 29-01-2010 o godz. 09:22:23 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Nie są emocjonalne, a właśnie ekspresyjne. (...) flamenco pisze sobą, swoimi odczuciami, co nie znaczy, że nie ma dystansu, że to co pisze jest bardzo związane z jej wewnętrznym życiem, że myli jej się peel z własną osobą. (...) pisze sobą, ale nie o sobie. I jest w tym szczera. Wystarczy poczytać jak pisze komentarze, jak rozmawia na privie – to ten sam styl jaki mają jej utwory. W tym stylu jest pewnego rodzaju frywolność, niedbałość, luzacka „lekkość bytu”, nuta dekadencji... z domieszką fajnej ironii.
Miło mi, że tak to ujęłaś, bo sama nie ujęłabym lepiej, a ujęte przeze mnie stałoby się dalece niewiarygodną samoobroną z domieszką autokreacji ;)
Cieszę się z tak wnikliwej stałej (to sobie schlebiłam od rana! :))) Czytelniczki, pozdrawiam serdecznie! |
Re: na językach /wiersz/ ? (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 28-01-2010 o godz. 10:53:30 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | ps. do Ann:
Bez obaw, autorka nie z takich, co się czują atakowane poprzez opinie o jej tekstach ;) |
|
|
Re: na językach /wiersz/ ~>* (Ocena czytelników: 1) przez Berele dnia 29-01-2010 o godz. 14:35:21 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | Mnie się całkiem podoba. Tylko gdzieniegdzie coś mi nie odpowiada. np wolałbym spuszczać wenę, a nie weną. Część komentatorów zauważa pewne aspekty wiersza mogące urządzać pobudkę kontrowersjom, ale dla mnie one akurat budują harmonię całości. |
Re: na językach /wiersz/ ~>* (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 29-01-2010 o godz. 15:58:52 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | Spuszczanie weny było alternatywą, ale spuszczanie się weną, jako swoisty orgazm twórczy, ma tu większy sens w kontekście całości. Przynajmniej w oczach, uszach i pod piórem autorki. |
|
|
Re: na językach /wiersz/ ~>* (Ocena czytelników: 1) przez chkargas dnia 01-02-2010 o godz. 12:36:10 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Samo wejście zatrzymało mnie na dłużej, zastanawiam się czy z zapisu "kurwić się" [znaczący zgoła (no właśnie) coś zupełnie innego] można wywnioskować, że chodzi o rzucanie kurwami (w tekstach, nie o ścianę). Wydaje mi się, że przekracza to subtelnej granicy licencji poetyckiej, dlatego że każe frazie, która ma inne konotacje w uzusie językowym pełnić rolę innej, która mogła przecież zaistnieć z powodzeniem w tekście.
Dalej w tym fragmencie:
"żadnych krynolin niewiele fraków
roznegliżowane obyczaje zlizywanie
ze stołów paluchy na gwincie znaki dymne
bez filtra i porozumienia"
pomieszanie zdań negujących z afirmatywnymi wraz z nie do końca logiczną wersyfikacją z dodatkiem braku interpunkcji, czyni tekst dość trudnym do odbioru.
Osobiście (ale to już jest tylko i wyłącznie kwestia własnych wyobrażeń) wybrałbym płuca zamiast nerek.
Poza językową wątpliwość, techniczną uwagę oraz osobistą preferencję tekst jako swoisty protest przeciwko wulgaryzacji i "plastyfikacji" języka w sztuce jest konsekwentny, adekwatny i trafny. |
Re: na językach /wiersz/ ~>* (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 01-02-2010 o godz. 13:01:26 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Ta niechlujność wersyfikacyjna - tak sobie ją na własny użytek zdefiniowałam - była zamierzonym cytatem z (braku) formy, do czego zresztą nawiązuje treść w tę bezformę wlana, ale też nie do końca mi gra po czasie. Chyba lepiej byłoby:
żadnych krynolin niewiele fraków
roznegliżowane obyczaje
zlizywanie ze stołów
paluchy na gwincie znaki dymne
bez filtra i porozumienia
..bo zamysł nie jest czytelny na tyle, by go nie musieć usprawiedliwiać. Interpunkcji nie chciałabym wprowadzać mimo wszystko, bo musiałabym być konsekwentna i okuć nią całość (a może nie?).
Co do zaproponowanych płuc, to nerki maja swoje uzasadnienie jako filtry, z nich można splunąć wewnętrznymi nieczystościami. Ale pomysł z płucami jest jak najbardziej zrozumiały i mógłby być alternatywą.
Co zaś do kurwienia się, jest jak najbardziej świadomie i celowo użyte. TAKA liryka czerpana z prozy nas otaczającej jest dla mnie swoistym kurwieniem się tych, którzy powinni poezję stawiać ponad nieobyczajne cytaty z życia. Dosłownie, bo i profity w ramach zachwytów niewybrednego czytelnika są łatwym urobkiem. Takie dawanie d... w zamian za oklaski. No wiem, mocne, ale.. rzadko kłamie w takich obrazkach ;)
Dzięki za zrozumienie konceptu, pozdrowienia :) |
Re: na językach /wiersz/ ~>* (Ocena czytelników: 1) przez chkargas dnia 01-02-2010 o godz. 13:51:09 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | W tej wersji przekaz już jest klarowny i o to chodziło, brak interpunkcji nie jest wadą do póki nie zaczyna niezamierzenie mieszać w sensach. Bywa, że jej brak wzbogaca wiersz. Ja mam np. tak, że traktuję końce wersów jako znaki przestankowe i dlatego w 99% tekstów nie stosuję tam interpunkcji, chyba że czasami myślnik. Kiedy takie coś prowadzi się konsekwentnie i zgodnie z logiką wypowiedzi, staje się z czasem znakiem charakterystycznym.
Jeśli dobrze rozumiem kwestię "nerek" to następstwo "języka" można odebrać jako swoisty łańcuch pomiędzy tym, co "naprodukowane" po odautorskim odsączeniu i tym, co "konsumowane przez czytelnika?
Co do "kurwienia się" jeśli taki był zamiar to ok. że chodzi, między innymi, o stosowanie podwórkowej łaciny w sztuce wynika z innych miejsc wiersza, chciałem tylko się upewnić. |
Re: na językach /wiersz/ ~>* (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 01-02-2010 o godz. 17:22:03 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Ja niestety lubię koncepcję chaosu wersyfikacyjnego. Czasami. Tu miało to służyć tylko podkreśleniu czegoś, jak już wspomniałam, ale bez bicia przyznaję się, że czasem tak nie jest, czasem mój chaos jest (w)prowadzony konsekwentnie, podkreśla wieloznaczość i wielośc możliwości od/prze/czytania strofy/całości.
Jeśli dobrze rozumiem kwestię "nerek" to następstwo "języka" można odebrać jako swoisty łańcuch pomiędzy tym, co "naprodukowane" po odautorskim odsączeniu i tym, co "konsumowane przez czytelnika?
W zasadzie ta koncepcja też mi się podoba, ale skłamałabym, podpinając się pod nią. Ten fragment brzmi:
paw (...)
swobodnie płynie z wątroby przez nerki
na język
paw jest oczywisty. z wątroby jako nietaktowny ""szczery"" słowotok - takoż. nerki dokładają popłuczynom wybitnie odpadkowego charakteru. Wszelkie toksyny, zamiast zostać wydalone, t u cofają się na język. Oczywiście, w przenośni, bo musiałyby się cofnąć do krwiobiegu raczej, gdybyśmy rozmawiali merytorycznie ;) |
Re: na językach /wiersz/ ~>* (Ocena czytelników: 0) przez Anonimus dnia 02-02-2010 o godz. 20:02:00 | | Do mnie to nie trafia i nie wzrusza zupełnie. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
|
|
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.
|
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.
Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the . PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the .

|
| |
|