· ZAHIPNOTYZOWAĆ MARIĘ, Bach Richard, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita · OFIARA W ŚRODKU ZIMY, Kallentoft Mons, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Błaszkowska Alina · MOGLIBY W KOŃCU KOGOŚ ZABIĆ, wielu autorów, Oficynka, recenzent: Żygulska Justyna · DEWIACJA, Cook Robin, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Lipski Bartosz · I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ, Gilbert Elizabeth, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Żygulska Justyna · INTRUZI, Marshall Michael, Albatros, recenzent: Cichowlas Robert · OBCY ELEMENT, Zakirov Oleg, Dom Wydawniczy REBIS, recenzent: Kwiatkowska Anita
[ RECENZJE ]
| |
|
- - www.literacka.pl - - czyli książki fabrykantów i inne
|
|
|
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach w Serwisie podaj swój adres e-mail. | |
 | Anonimowe komentar... |
 | 18 NUMER CEGŁY - Z... |
 | pijawka ... |
 | Literatura i umysł... |
 | Magazyn Cegła na w... |
 | Szukam autora teks... |
 | SATYRYCZNY PIĄTEK... |
 |
Liryka: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/
Wysłano dnia 06-02-2010 o godz. 23:42:30.
|
|
Autor: flamenco
bo czemu by nie
być czarną owcą z porcelany
i nie w porcelit uciekać
jak w kolejną maskę tylko
na czterech się zataczać
w rogate protest songi
o biel tak trudno zadbać
zęby żółkną nalotem dni i lat
czyimś śladem bulimicznym
pawiem rzucanym pod nogi
z głębi serca i wątroby
zazwyczaj nad ranem
a może by tak
być pluszową czarną owcą
przytulną kołysanką na dwa
powietrzną poduszką
dla nieskruszonego grzesznika
co nocą niebaranim głosem
krokodyle wylewa łzy
byłoby pięknie
niepierzastym być przez chwilę
aniołem dla domowego koguta
gdy gotujesz się dzień za dniem
na chudy rosół i coraz ciebie mniej
a jednak ta czarna z wytęsknień
choć nie kwoka już to nadal kura
|
| |
Wynik głosowania: 3.4 Głosów: 5

| |
|
| "Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 11 | Szukaj |
|
| | Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść. |
R E K L A M A
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez alive dnia 07-02-2010 o godz. 10:51:46 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Flamenco,
czy Ty się nigdy nie poprawisz? I znowu trzeba przeczytać ze trzy razy, żeby się połapać.
Poczynając od samego tytułu… Czy ten wiersz nie może się nazywać po prostu „Dylemat”?. Albo jakoś tak? Przecież znowu się ktoś potknie. W ogóle w Tobie empatii nie ma.
Kwestia odnalezienia tożsamości jest nam wszystkim bliska. Płacząc po nocach nie wiemy, kim naprawdę chcielibyśmy być. Zataczają się te nasze rojenia od czarnej owcy ze szlachetnego materiału do kury domowej (koguta domowego). Nie wiemy, jak byłoby nam lepiej. A w międzyczasie starzejemy się, czego świadomość tylko pogłębia rozterkę.
Nie odnajduję w Twoim wierszu żadnych odwołań do filozofii greckiej ani malarstwa flamandzkiego, co go zdecydowanie zdyskwalifikuje w wielu oczach. Tylko te asocjacje kulinarne, na które kiedyś zwrócił uwagę Wabigon. Nie tędy droga, droga flamenco. Przestań już być tą czarną owcą. Naucz się pisać akceptowalną poezję.
;)))))))
Serdeczne pozdrowienia :), a.
|
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 07-02-2010 o godz. 11:21:39 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Alive drogi równie, o ile nie bardziej :)
Oczywiście, że ten wiersz nie może nosić po prostu tytułu "dylemat", bo ponieważ tytuł jest streszczeniem dla leniwych, jest tez modnie dwuznaczny - patent ten autorka zaczerpnęła z wielkonakładowych periodyków dla czarnych owiec ("Twoja Pani w Stylu Cosmo") itepe. Przecież jest to boleśnie się rzucająca w oczy oczywistość!
Kwestia odnalezienia tożsamości jest jednak bardzo daleka, Alive, wszak żeby wyjść z siebie i pójść po rozum do głowy, to trzeba dokonać dokładnych obliczeń w kwestii kulistości, kąta nachylenia wzgl. Słońca, jak i prędkości Ziemi. Trzeba to wszystko wziąć pod uwagę w planowaniu drogi do siebie, a i tak przeważnie po kilku dekadach wychodzi nam pod kreską, że jakbyśmy się nigdzie nie ruszali, to znaleźlibyśmy się dokładnie w tym samym punkcie, a byśmy się nie nachodzili przynajmniej. Nie jest to więc, jak widzisz, kwestia aż tak oczywista i bliska nam wszystkim, że grupa krwi się nie zmieni, z czym byśmy jej - tej krwi - tam po drodze nie zmieszali ;)
Rozumiem, że nie znajdujesz w moim dziele odniesień do filozofii greckiej i do malarstwa flamandzkiego, ale jednocześnie nie rozumiem, jak możesz w nim nie odnajdować nawiązań formalnych do kultury moich korzeni. Albo przynajmniej okolic - wszak szeroko rozumianej populacji odbiorców (tak, tak, bynajmniej nie li tylko odbiorczyń, kura nie jedno ma jajo!) i tak wszytko jedno, czy głęboko osadzony w realiach życia polskich kobiet z początków XXI w. serial "Dziki eukaliptus pożądania" jest made in Wenezuela, Hiszpania, czy może Brazylia.
Napisałam ja. Tfu!rczyni szeroko nieakceptowalnej poezji środka (na przeczyszczenie mózgów), flamenco.
;))
Odpozdrawiam z przytupem i falbanką :) |
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez alive dnia 07-02-2010 o godz. 11:34:34 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Ze wstydem donoszę, że dopiero pięć pinut temu ;( odnalazłem nawiązania formalne do kultury Twoich korzeni i okolic.
Falbankę mi wcięło, więc tylko z samym przytupem... :) |
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez alive dnia 07-02-2010 o godz. 11:22:05 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Re: Płacząc po nocach nie wiemy, kim naprawdę chcielibyśmy być
Zapomniałem podkreślić za Tobą, że zazwyczaj nad ranem. Zwykle - tak koło trzeciej. |
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 07-02-2010 o godz. 11:25:47 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Alive,
nikomu nic narzucać nie można! Nie zapominaj, że czytelnicy pochodzą z różnych stref czasowych i nie powinieneś burzyć insynuacjami ich dobowego rytmu! Jako autorka uważam to za doprawdy niedopuszczalny zabieg ograniczający interpretację własną czytelnika, która przecież podstawą jest!
:P |
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez alive dnia 07-02-2010 o godz. 11:52:32 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | Ależ ja miałem na myśli jedynie ten typ mal d'existence, tę dezintegrację negatywno-pozytywną, która może zrodzić jakieś wiekopomne dzieło na przykład koło trzeciej nad ranem (albo nieco później). Nie chodziło mi o zmuszanie do czegokolwiek czytelnika z innej strefy czasowej. Non. Niet. Nein. No. Ne. Laa. |
|
|
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez Wabigon dnia 09-02-2010 o godz. 08:57:56 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | Nie będę ukrywał, że wiersz mi sie podoba, tylko moze trochę za dużo w nim pomysłów rzuconych i nie pociągniętych dalej, takie mam przynajmniej wrażenie, ale nie przeszkodziło mi to w przeczytaniu z duża przyjemnością,
jest w Twoich wierszach duża swoboda myślenia, ale czasem tez robi się w nich trochę za dużo twórczego bałaganu,
ale i w tym pewien urok jest,
jeżeli dawka wewnętrznej dyscypliny miałaby ograniczyć bogactwo pomysłów, to jestem przeciw,
ale jeżeli miałaby jedynie bardziej je ze sobą połączyć, to tak,
przynajmniej takie są moje subiektywne odczucia
pozdr. |
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez Wabigon dnia 09-02-2010 o godz. 09:00:22 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | P.S. zapomniałem dodać o rzeczy najbardziej w Twoich wierszach oczywistej, masz kapitalne poczucie humoru |
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 09-02-2010 o godz. 09:58:27 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | W tym bajzlu to niektórym i tak za porządnie i przejrzyście, nie dogodzisz, Wabi ;) Poza wszystkim to jest mało może artystyczne, ale jednak tylko, roztrzepanie. Nie obiecuję, że wyrosnę, zawsze ktoś mógłby takiej zmiany nie przeżyć :)
Dzięki za odwiedziny, pozdrawiasie :) |
|
|
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez zwrotnik dnia 10-02-2010 o godz. 17:21:00 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | To dopiero powrót, czy może raczej nawrót romantyzmu. Pokorny bunt, że tak napiszę. Niezłe :) |
Re: rosół we krwi albo pierzaste gdybania /satyra tylko poniekąd/ (Ocena czytelników: 1) przez flamenco (kate-1979@gazeta.pl) dnia 10-02-2010 o godz. 19:46:04 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | | Jedno jest pewne. Cenie komentarze, które zaskakują i mnie, i mój tekst ;) Dzięki :) |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2009
e-mail: redakcja{małpiatka}portalliteracki.pl"
|
|
Zalecane rozdzielczości: 1024x800 do 1280x1024.
Strona zgodna z Opera (od 5), Mozilla (od 0.9.5) Netscape (od 5) oraz IE (od 4), ale IE lepiej nie używać.
|
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.
Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the . PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the .

|
| |
|